Paź 15 2010

Zwolnienia w Fine Tubes

Jak podaje BBC, zatrudniająca w Plymouth około 380 osób firma Fine Tubes może być zmuszona do zwolnienia 10% załogi.

Jako przyczynę podaje się spadek sprzedaży spowodowany recesją i przesunięcie w czasie ważniejszych projektów. W firmie rozpoczął się 30-dniowy okres konsultacji z załogą.

Fine Tubes produkuje metalowe rury, m.in. dla przemysłu energetycznego, lotniczego i medycznego. Produkty firmy posłużyły również do budowy Wielkiego Zderzacza Hadronów w Szwajcarii.

Maj 26 2010

Wybory prezydenckie 20 czerwca 2010

Polacy mieszkający w Plymouth mają możliwość głosowania w najbliższych wyborach na prezydenta RP.

Aby wziąć udział w wyborach najwygodniej będzie zarejestrować się na specjalnej stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych (link nie jest już aktywny – przyp. red). W trakcie rejestracji wybierzesz komisję wyborczą, w której będziesz głosować. Read more »

Mar 13 2010

Opieka medyczna „po godzinach”

Plymouth zajmuje czołowe miejsce pod względem jakości opieki medycznej dostępnej dla pacjentów w Anglii po godzinach pracy przychodni.

W zleconym przez rząd badaniu wzięło udział prawie 1mln 100tys. respondentów.
Do przeprowadzenia zakrojonej na tak szeroką skalę akcji przyczyniła się śmierć pacjenta, który zmarł w 2008 roku, w wyniku błędu niemieckiego lekarza, nie znającego języka angielskiego i nie mającego doświadczenia jako lekarz pierwszego kontaktu. Problem ma jednak swoje źródło w 2004 roku, gdy większość lekarzy pierwszego kontaktu (GP) zrezygnowała z organizowania pomocy lekarskiej po godzinach, gdy została im dana taka możliwość przy odnawianiu kontraktu z NHS.
Lekarz, o którym mowa, zatrudniony został przez prywatną firmę właśnie po to aby zapewnić pomoc lekarską w nagłych wypadkach.
Generalnie, na terenie Anglii, 65% osób, które skorzystały z opieki out-of-hours uważa ją za dobrą lub bardzo dobrą, podczas gdy 13% określa ją jako złą lub bardzo złą.
W Central Lancashire zadowolonych z usług było 72 % badanych, a w Plymouth aż 77%, co zadecydowało o pierwszym miejscu w rankingu.
Najpoważniejsze problemy, na które mogą natknąć się pacjenci to niedostateczne kwalifikacje lekarzy i trudności w prowadzeniu przez nich konwersacji po angielsku.

marlon, Ourplymouth.org

Mar 02 2010

Czarna seria: call centre w Plympton

Prawie 200 osób utraci pracę w związku z zamknięciem call centre 118-118 w Plympton.

Centrum świadczące usługi typu „biuro numerów” zostanie zamknięte w czerwcu bieżącego roku.
Niektórym z pracowników zaproponowano zgłaszanie swoich kandydatur na wolne stanowiska w innych centrach firmy w południowej Walii.
Początkowo oddział w Plympton zatrudniał 300 osób (2003r.), później zatrudnienie stopniowo malało, w związku ze wzrostem liczby osób, które używają Internetu w celu znalezienia interesujących ich informacji.
(źródło: BBC)

Lut 26 2010

Służba zdrowia cz. 2 – Czy wiesz, że…

Czy wiesz, że możesz być przyjęty przez lekarza nawet nie będąc zarejestrowanym w przychodni? W czym może pomóc ci aptekarz? Jakie informacje podać dzwoniąc po pogotowie?

W Plymouth działa tzw. Walk In Service. Czynny jest 365 dni w roku, wliczając w to dni wolne od pracy, święta Wielkanocne i Bożego Narodzenia w godzinach od 8 do 20.
Z pomocy centrum mogą skorzystać zarówno pacjenci zarejestrowani w innych przychodniach, jak również nie zarejestrowani w żadnej.
Możesz umówić się telefonicznie na wizytę w centrum, ale również możesz po prostu przyjść i być przyjętym bez wcześniejszej rezerwacji.
Centrum udziela doraźnej pomocy np. gdy twoja przychodnia jest już zamknięta. W przypadkach wymagających dłuższego leczenia powinno być ono kontynuowane w twojej przychodni, albo powinieneś zarejestrować się w Centrum.
Centrum nie jest w stanie udzielać pomocy w ciężkich przypadkach, wymagających np. zakładania szwów albo wykonywania prześwietleń. W takiej sytuacji powinno udać się na oddział A&E (Accident and Emergency) szpitala Derriford, a w razie zagrożenia życia wezwać ambulans dzwoniąc pod numer 999.
Telefon do centrum – 01752 434679
Adres centrum: 200 Mount Gould Road, Plymouth PL4 7PY


Dzwoniąc po pomoc pod numery alarmowe (np. 999) stosuj się do zasady LIONEL, podając:

L ocation – dokładny adres gdzie ma miejsce wypadek
I ncident  – co dokładnie się zdarzyło, czy poszkodowany jest przytomny.
O ther services required – np. czy potrzebna straż pożarna, policja?
N umber – jaka jest liczba poszkodowanych
E xtensive – czy i ile jest poważnych obrażeń
L ocation of casualty – gdzie dokładnie znajduje(ą) się poszkodowany(i), np. pod rusztowaniem, pod klifem, w kuchni itp.


Aptekarz może służyć ci radą w przypadku wielu dolegliwości, jak zwichnięcia, bóle brzucha, przeziębienia itp. Nie musisz wcale w tym celu zapisywać się na wizytę w przychodni.

[i]M, ourplymouth.org[/i]

Lut 14 2010

Europa a skanery na lotniskach

Unijny komisarz ds. transportu Siim Kallas zapowiedział na kwiecień przedłożenie obszernego sprawozdania z kontroli skanerów ciała stosowanych do ochrony ruchu powietrznego.

W ramach analizy przewiduje się dokładne sprawdzenie technologii kontrolnej używanej na lotniskach również pod kątem bezpieczeństwa dla zdrowia pasażerów i ich danych.

Jego zdaniem tzw. obnażające skanery jako takie nie mają w tym wypadku decydującego znaczenia. „Aby zapobiegać zamachom na lotnictwo cywilne, potrzebujemy szerokiego wachlarza wspólnych i skoordynowanych działań” – stwierdził Kallas.
Na podstawie sporządzonego raportu Komisja Europejska, Rada UE i Europarlament podejmą wspólną decyzję, czy prześwietlanie pasażerów linii lotniczych do gołej skóry zostanie uregulowane ogólnounijnymi przepisami. Kallas opowiada się za takim rozwiązaniem. Pierwsze podejście Brukseli sprzed dwóch lat zakończyło się fiaskiem z powodu braku zgody europarlamentarzystów, w związku z czym kraje członkowskie mają obecnie w tym względzie wolną rękę.
Reprezentujący frakcję socjaldemokratów Belg Saïd El Khadraoui zaapelował do zwolenników skanerów, by przestali rozpowszechniać pogląd o stuprocentowej skuteczności tych urządzeń. Aparatura jest bowiem w stanie wykryć jedynie materiał wybuchowy umieszczony na ciele – ale wewnątrz niego już nie. Ponadto w imieniu hiszpańskiej prezydentury w UE wypowiedział się Alfredo Pöerez Rubalcaba, który stwierdził, że środki do zwalczania terroryzmu muszą być zgodne z duchem czasu. Według niego konieczne jest stworzenie kompleksowego systemu bezpieczeństwa w lotnictwie. W przeciwnym razie zawsze będą istniały luki „stanowiące zagrożenie dla nas wszystkich”.

Cze 18 2009

Czarna seria: X-Fab

Firma X-Fab, produkująca mikroczipy dla przemysłu i zatrudniająca 234 osoby, zamierza wyłączyć jedną ze swych 2 linii produkcyjnych, co w następstwie spowoduje zmniejszenie zatrudnienia o 65 osób w zakładzie w Roborough.

Niestety, również reszta załogi nie może być pewna swej przyszłości, jako że niemieccy właściciele chcą pozbyć się filii w Plymouth. Jeśli nie będzie chętnego, zakład zostanie zamknięty do końca przyszłego roku.

Firma zatrudnia obecnie około 2600 osób w swoich zakładach w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i w Malezji. Zajmuje się głównie produkcją układów scalonych dla przemysłu samochodowego i medycznego.
Produkcja w pierwszym kwartale tego roku finansowego spadła we wszystkich oddziałach firmy o 65% w stosunku do pierwszego kwartału zeszłego roku.

Kwi 22 2009

Kolejny głupi pomysł Ryanaira

RyanAir znów sięga do naszych kieszeni. Najpierw były opłaty za korzystanie z toalety, teraz będziemy płacić za nadwagę. Mężczyźni których waga przekracza 130 kilogramów, czy kobiety przekraczające „setkę” będą musieli płacić więcej.

Więcej zapłacą równieź osoby, których talia „jednocześnie dotyka obu poręczy fotela” oraz te, których obwód pasa przekracza 114 cm w przypadku męźczyzn i 102 cm w przypadku kobiet. Przewoźnik potwierdza, że chce wprowadzić te opłaty, choć nie wiadomo jeszcze ile wyciągnie z kieszeni pasażerów z nadwagą.

Takie rozwiązanie popiera aż 29 procent pasażerów. Ryanair nie jest jednak pionierem w tym zakresie. Podobne opłaty wprowadziły już niektóre linie lotnicze w Stanach Zjednoczonych.

(źródło: dziennik.pl)

Kwi 17 2009

Wyroki dla bandytów

Od 27 miesięcy do sześciu lat spędzą w więzieniu Polacy, którzy wymuszali haracze od polskich emigrantów na Wyspach. Taki wyrok wydał brytyjski sąd.

Na ławie oskarżonych usiadło sześciu Polaków. Byli oskarżeni o wymuszanie przez dziewięć miesięcy haraczy od polskich emigrantów pracujących w przetwórni drobiu Sun Valley Foods w Hereford przy granicy Anglii z Walią. Ofiary gangu były zastraszane, bite, a jednej mężczyźni złamali szczękę.

Dwóch mężczyzn, którzy dowodzili grupą, zostało skazanych na sześć lat więzienia. Reszta odsiedzi od 27 miesięcy do pięciu lat. Wyrok brytyjski sąd wydał wczoraj.

(źródło: dziennik.pl)

Mar 30 2009

Powroty do Polski

„Nie warto wracać, nie ma pracy” – taką odpowiedź mają dla emigrantów pracownicy urzędów pracy w kilkunastu polskich miastach. Tych samych, które najgorliwiej zachęcają Polaków do powrotu do kraju i wydają grube tysiące na promocję na Wyspach Brytyjskich.

Władze od wielu miesięcy próbują ściągnąć emigrantów do Polski. Najpierw szumnie ogłoszono rządową akcję ”Powroty”, a w styczniu rozpoczęła się kampania ”12 miast”. Co miesiąc do Londynu jeżdżą przedstawiciele największych polskich miast i prezentują swoją ofertę dla emigrantów. Grzegorz Małkiewicz, który mieszka w Londynie od ponad 20 lat, wziął udział w dwóch takich prezentacjach: Szczecina i Poznania. ”To były po prostu miłe i sympatyczne spotkania w dużym, pięknym hotelu. Tylko tyle” – mówi. ”Prezydenci chwalili się muzeami i imprezami. Szkoda tylko, że nie zaprosili przedstawicieli brytyjskich organizacji turystycznych, bo może wtedy byłby z tego jakiś pożytek” – kwituje.

Jako pierwszy 11 stycznia emigrantom zaprezentował się Szczecin. Na wyjazd sześciu przedstawicieli do brytyjskiej stolicy miasto wydało 160 tys. zł, a akcję promocyjną uznano za wielki sukces. Kilka tygodni później w lokalnej prasie ukazał się jednak list rozżalonej mieszkanki do prezydenta Szczecina: ”Po co wizyty, nagabywania do powrotu? (…) W Wielkiej Brytanii może jest bardziej wietrznie i deszczowo, ale nawet sprzątacz jest w stanie utrzymać się ze swojego wynagrodzenia (…). Nie ma Pan zbyt wiele do zaoferowania naiwnym, którzy powrócili. Za wyjątkiem frustracji, zgorzknienia i stanów depresyjnych spowodowanych lękiem o jutro. Ogromnie żałuję decyzji o powrocie” – napisała kobieta. Rzecznik urzędu miasta Piotr Landowski odpiera te zarzuty: ”Zaoferowaliśmy 700 miejsc pracy dla informatyków i finansistów” – mówi.

Postanowiliśmy sami sprawdzić, jaka jest oferta samorządów dla emigrantów.

Bydgoszcz: ”No tak. Media piszą o akcji. Ale w rzeczywistości nie mamy żadnej specjalnej oferty dla emigrantów”.

Białystok: ”W tej chwili nie ma pani Moniki, a najlepiej byłoby z nią rozmawiać. Bo my wybieramy się do Londynu dopiero w grudniu”.

Wrocław: ”Mimo najszczerszych chęci, chciałabym pani pomóc, ale nie mam pojęcia jak”.

Szczecin: ”Ciężko będzie z pracą”.

Promyczek nadziei pojawił się, kiedy zadzwoniliśmy do Urzędu Miasta w Katowicach. ”Katowice to fantastyczny wybór!” – śmieje się do słuchawki Jakub Jarząbek z działu promocji.
”Pomożemy w zakupie mieszkania, znalezieniu pracy i założeniu działalności gospodarczej – wylicza. Czar jednak pryska, gdy dzwonimy do katowickiego urzędu pracy: ”Niestety. Mam tylko ofertę dla osoby ze średnim wykształceniem w charakterze recepcjonisty” – uprzejmie informuje urzędniczka.

Pomysłodawcą programu ”12 miast” jest Stowarzyszenie Polaków w Wielkiej Brytanii Poland Street. ”Chcieliśmy, żeby lokalni politycy pokazali, co rzeczywiście mają do zaoferowania Polakom na Wyspach. Jeśli nie mają nic, to też jest ważna informacja. Choćby dlatego, że może kogoś odwieść od powrotu w ciemno” – tłumaczy Wojciech Ostrowski. Kilka tygodni temu stowarzyszenie przestrzegało przed pochopnym podejmowaniem decyzji w sprawie powrotu do kraju.

Artykuł w całości pochodzi ze strony www.dziennik.pl

WordPress Themes